Gdzie czai się najwięcej zarazków?

Co wymienisz jako pierwsze? Łóżko, stolik, podłogę? A gdyby nie brać pod uwagę zdjęcia – co uchodzi za najbardziej zanieczyszczone? Toaleta, zlew kuchenny? Wszystko się zgadza, tylko te punkty – traktowane jako szczególne – myjemy, czyścimy, pierzemy najczęściej.

A czego dotykamy brudnymi rękami – świeżo po powrocie do domu? Klamki, włączniki światła – one wydają się odporne na zabrudzenia. Na pewno nie są odporne na zarazki. Pamiętajmy o myciu i dezynfekowaniu nieoczywistych miejsc w domu, szkole, biurze, hotelu i wszystkich  obiektach użyteczności publicznej. Pamiętajmy o podstawowych zasadach higieny – myciu rąk.

Wydawać by się mogło, że w XXI wieku jest to takie oczywiste. Skąd zatem miejsca, w których bakterii kałowych jest więcej niż w toalecie?

W pracy największym zagrożeniem bakteryjnym są – o zgrozo – biurka. Trudno w to uwierzyć, a jednak bytuje na nich nawet 400 razy więcej bakterii niż w WC! Łazienki są myte i dezynfekowane, biurek, klawiatur komputerowych, telefonów i pozostałego sprzętu biurowego zwykle nikt nie czyści, albo robi to zdecydowanie za rzadko.

W rankingu najbrudniejszych miejsc i przedmiotów mogą z pewnością stanąć wózki i koszyki sklepowe, które zdaniem mikrobiologów są brudniejsze od miejskich szaletów. Podobnie ma się sprawa w środkach komunikacji miejskiej – poręcze i przyciski są jednym z ulubionych siedlisk drobnoustrojów chorobotwórczych.

Nie unikniemy kontaktu z zarazkami – to nierealne. Możemy jednak w najprostszy sposób ograniczyć ich wpływ na nasze zdrowie myjąc ręce.

 

 

 

 

2017-09-13T08:51:07+00:00